Rocznica zakończenia produkcji ŻUK-a
13 Lutego minęła 17-ta rocznica zakończenia produkcji samochodów marki Żuk. Ten polski dostawczak coraz rzadziej spotykany jest na naszych ulicach. Zatem warto w kilku słowach opisać to auto.
W powojennej Polsce brakowało samochodów przeznaczonych do transportu towaru. W pierwszej kolejności fabryki opuszczały ciężarówki Star i Lublin. Potem
rozpoczęto produkcję samochodów osobowych. Rynek odczuwał brak średnich pojazdów wypełniających lukę między samochodami osobowymi a ciężarowymi. Tego typu samochodów nie wytwarzano w całym obozie socjalistycznym. Na szczeblu centralnym podjęto decyzję o rozpoczęciu prac
mających na celu zaprojektowanie dwóch modeli pojazdów dostawczych. W obu przypadkach wykorzystano podzespoły jezdne samochodu osobowego Warszawa M-20. Auta różniły się kształtem nadwozia i przeznaczeniem. Samochód przeznaczony do produkcji w fabryce w Nysie był mikrobusem, zaś pickup o nazwie Żuk powstał z myślą o produkcji w Lublinie. Do napędu obu prototypów użyto dolnozaworowego silnika z Warszawy o poj. skokowej 2120ccm i mocy 50KM. Nadwozie osadzone zostało na ramie. Zawieszenia przednie i tylne pochodziły z osobowej Warszawy.
Produkcję Żuka rozpoczęto w 1958 roku. W pierwszych latach powstawał 2-u osobowy pickup z metalową skrzynią ładunkową i otwieraną tylko jedną burtą z tyłu. Auto zostało poddane wielu modernizacjom. W pierwszej kolejności zmieniono kierunek otwierania drzwi (pierwotnie otwierały się „pod
wiatr jak w Syrenie 101). Systematyczne wdrażano nowe wersje nadwoziowe. W szybkim tempie opracowano wersję furgon, towos oraz wariant skrzyniowy z trzema drewnianymi otwieranymi burtami. Wraz z modernizacją Warszawy unowocześniano Żuka. W ofercie pojawił się wariant z mocniejszym górnozaworowym silnikiem.
Żuk stał się hitem eksportowym. Eksportowano go do 31 krajów – auta jeździły min. po ulicach ZSSR, Bułgarii, Węgier, Jugosławii, Czechosłowacji, NRD. Odbiorcami były również kraje zachodnie tj. Szwecja, Dania, Finlandia, Belgia i Grecja. Żuk był montowany także w fabryce w Egipcie. Powstawał tam również samochód z nadwoziem własnej konstrukcji wykorzystującym podzespoły jezdne Żuka.
Konstrukcja lubelskiej furgonetki nigdy nie uchodziła za nowoczesną. Mogło by się wydawać, że jest to wada. Było jednak odwrotnie. Konstrukcja choć
nienowoczesna była dość trwała i co najważniejsze prosta do naprawienia nawet na drodze.
W latach siedemdziesiątych przeprowadzono modernizację kabiny. Zmieniła się przednia ściana i kształt części dachu. Poprawie uległa również estetyka wnętrza kabiny.
Pod koniec lat 60-tych podjęto prace nad opracowaniem następcy Żuka. Nowy model miał bazować na podzespołach z Polskiego Fiata 125p. Wykonano całą serię prototypów nowoczesnych pojazdów z przednim napędem. Mimo pozytywnych wyników auto nie weszło do produkcji. 
Kolejne prace nad następcą Żuka miały początek w drugiej połowie lat 70-tych. Tym razem nowy model samochodu był koncepcyjnie zbliżony do Żuka. Posiadał identyczny silnik, napęd na tylne koła i konstrukcję ramową.
W latach 80-tych opracowano kolejną wersję samochodu. Tym razem prowadzono wspólne prace z rosyjskimi inżynierami. Współpraca ta została
jednak zerwana. Ponownie wrócono do koncepcji z lat 70-tych. Nowy model – Lublin został wdrożony do produkcji w 1993 roku. Nie spowodowało to zaprzestania produkcji Żuka, który zyskał nową stalową skrzynię ładunkową oraz w ofercie pojawił się silnik diesla.
W latach -90-tych eksport Żuka znacznie spadł. Również na rynku wewnętrznym auto przegrywało z używanymi furgonetkami sprowadzanymi z zachodu. Czynniki ekonomiczne sprawiły, iż podjęto decyzję o zakończeniu produkcji Żuka. Ostatni samochód tej marki zjechał z taśmy montażowej 13-go lutego1993 roku.
Obecnie na polskich drogach można spotkać już nieliczne Żuki. Najczęściej widywane są na giełdach warzywnych wykorzystywane
jako magazyny lub stanowiska handlowe. Żuk w wersji skrzyniowej stał się ulubionym samochodem zakładów wytwarzających nagrobki.
Sporadycznie można spotkać Żuka w remizach ochotniczej straży pożarnej w mniejszych miejscowościach.
Pojazd ten na pewno odegrał bardzo ważną rolę w Polskiej motoryzacji. Wykorzystywany był w wielu firmach państwowych. W okresie transformacji „zarabiał
pieniądze” dla niejednej firmy prywatnej. Ze względu na wysokie zawieszenie, prosta mechanikę był chętnie eksploatowany na wsiach. Warto wspomnieć że powstał specjalny model A16B stworzony z myślą o rolnikach. Auto posiadało podwójną kabinę i krótszą skrzynię ładunkową. Umożliwiało to wykorzystanie pojazdu jako auta rodzinnego albo transportowego.
W chwili obecnej Żuki coraz częściej trafiają do kolekcjonerów samochodów. Po latach ciężkiej pracy zasłużyły na „spokojną emeryturę”. Teraz będą widywane na zlotach pojazdów zabytkowych i muzeach techniki.
Marek Kuc
Zdjęcia pochodzą od autora oraz z materiałów reklamowych FSC Lublin










