Tam, gdzie narodził się Trabant…
Zbliżająca się wielkimi krokami wiosna powoduje coraz większą chęć wyciągnięcia z garażu zabytkowego auta i pierwszej w tym roku przejażdżki. Zanim jednak to nastąpi warto dostarczyć sobie w inny sposób trochę radości.
Podczas wizyty w Niemczech nie sposób nie znaleźć się w pobliżu jakiegoś muzeum motoryzacji – nasi zachodni sąsiedzi maja wiele takich placówek rozmieszczonych na terenie całego kraju.
Jako miłośnik motoryzacji socjalistycznej zdecydowałem się na odwiedzenie muzeum, w którym zgromadzone są różne modele Trabanta. Znajduje się ono w rodzinnym mieście tego pojazdu, w Zwickau. Ktoś kto mało wnikliwie szukał tej placówki w internecie mógł mieć pewne problemy. Oficjalnie nie ma czegoś takiego jak muzeum Trabanta. Miejsce, w którym byłem nazywa się HORCH MUSEUM i mieści się nieopodal obecnej fabryki VW. Historia tego zakładu jest bardzo bogata – zaczęła się w 1904 roku. Pierwsze auta jakie opuszczały bramy zakładu nazywały się HORCH – od nazwiska właściciela. Przeważnie były to auta wyższej klasy nierzadko z ośmiocylindrowymi silnikami. Po paru latach produkcji zmieniono markę powstających tu aut. Z przyczyn prawnych marka HORCH została zastąpiona nazwą AUDI. Ponadto wytwarzano tu również inne auta z grupy AUTO UNION.
Największe zmiany zaistniały po II wojnie światowej. Fabryka znalazła się na terenie NRD ( Niemieckiej Republiki Demokratycznej). W socjalistycznym państwie nie było potrzeby wytwarzania ogromnych limuzyn na wielką skalę. Produkowano tu średniolitrażowe samochody DKW – IFA F9 oparte na konstrukcji Auto Union. Jednak docelowo zakład miał produkować samochody małolitrażowe. Pierwszym z nich było auto o symbolu P-70. W konstrukcji wykorzystano technologię DKW. Późniejsze modele to Trabanty P-50, 600, i 601. Oprócz samochodów małolitrażowych bramy fabryki opuszczały produkowane w krótkich seriach auta reprezentacyjne Sachsenring.
Dodatkowo, w spadku po poprzednim właścicielu fabryki do NRD trafiła linia produkcyjna ciężarówek HORCH. NRD-owski odpowiednik nosił nazwę IFA H3.
Pierwszy raz w życiu dane było mi ujrzeć czterodrzwiowy prototyp P-100. Z ogromnym zainteresowaniem oglądałem prototyp z serii 610 – miałem okazję o nim trochę poczytać w „Automobiliście” tuż przed wyjazdem. Prace nad tym projektem prowadzono przez wiele lat. Przez pewien okres kooperowano nawet z czeska Skodą. Ale jak to często bywało w NRD – całe lata pracy poszły na nic. Zasmucił mnie jednak fakt zabrania z muzeum kilku prototypów rodziny 601, które widziałem we wcześniejszych publikacjach prasowych.
Na ekspozycji umieszczono za to Trabanta rajdowego. Auto to oprócz sportowego wyposażenia wnętrza otrzymało mocniejszy silnik o pojemności 800ccm. Sporo radości sprawił mi Trabant Tramp, czyli odkryta odmiana wozu z Zwickau.
Pewną cześć ekspozycji poświecono poprzednikowi Trabanta P-70. Największą atrakcją zapewne był prototyp tego małego auta. Obok wyeksponowano dwa seryjne modele z nadwoziami typu sedan i coupe.
Uwagę przyciągały dwa luksusowe pojazdy Sachsenring. Pierwszy raz gdy przeczytałem o tej marce nie mogłem sobie uzmysłowić jak to się mogło stać że auta tej klasy wyprodukowano w fabryce w Zwickau.
Ponieważ jest to muzeum wysokiej klasy zadbano tu także o sprzęt multimedialny. W jednym z kilku monitorów można było obejrzeć jak powstawał Trabant. Najciekawszym momentem filmu była produkcja magicznego tworzywa o tajemniczej nazwie Duroplast. Po obejrzeniu tego materiału nie mam już więcej pytań czemu żartobliwie mówiono o Trabancie Ford Karton. Mianowicie do produkcji Duroplastu, a co za tym idzie – części nadwozia, stosowano stare przemielone szmaty oraz papier. Z tej mieszaniny, po dodaniu lepiszcza formowano poszczególne elementy nadwozia. Gdy wyszły trochę za duże monterzy po prostu je docinali. Tak dopasowane elementy mocowano do stalowego szkieletu.
Po rozpadzie NRD, mimo wytwarzania unowocześnionego modelu Trabant 1.1 z silnikiem VW Polo, zdecydowano o zakończeniu produkcji Trabanta. Auto zostało okrzyknięte motoryzacyjnym symbolem NRD i do tej pory cieszy się dużym zainteresowaniem kolekcjonerów.
Obecnie w fabryce w Zwickau wytwarzane są różne modele Volkswagena.
Marek Kuc










