Login

Szparunki na motocyklu zabytkowym – jak wykonać?

Szparunki (o ile motocykl w oryginale była w nie „wyposażony”) są swego rodzaju kropką nad „i” w procesie odbudowy i lakierowania zabytkowego motocykla. Powodują że elementy jednośladu – błotniki (zwłaszcza głębokie), zbiornik – wyglądają zdecydowanie lżej i bardziej elegancko.

Jak więc je zrobić na nowym lakierze?

W dawnych czasach, czy to były lata 30, 40 czy 60-te, szparunki były wykonywane w fabrykach przez specjalnie do tego oddelegowanych pracowników z dużymi zdolnościami artystycznymi o „spokojnych rękach” i często były to kobiety. Paski były robione specjalnymi cienkimi pędzlami, o długim 5-6 centymetrowym włosiu, przy czym np. boczki w Junaku były malowane „jednym pociągnięciem”, jedna połówka zbiornika często też, błotniki wymagały 2-3 krotnego zamoczenia pędzla.

W chwili obecnej rzadko kto ma niestety takie zdolności, a i sam pędzel, z długiego, końskiego włosia jest praktycznie nie do dostania (nawet w sklepie artystycznym nie potrafili mi pomóc w tym temacie).

Jeszcze kila słów nt. samych szparunków. Były one malowane bezpośrednio na lakierze właściwym motocykla i w starych jednośladach nigdy nie były przykrywane lakierem bezbarwnym. Po wykonaniu były wyczuwalne pod ręką, a przy intensywnej eksploatacji pojazdu – po prostu częściowo ścierały się. Dlatego, moim zupełnie prywatnym zdaniem, dużym błędem jest malowanie motocykla lakierem bezbarwnym (po wykonaniu szparunków) jak to się w tej chwili często praktykuje. Stary jednoślad zaczyna wyglądać jak błyszczący cukierek tracąc część ze swego archaicznego uroku. Że już w ogóle nie wspomnę o naklejanych szparunkach. Ale oczywiście jak kto woli.

Ok, wracamy do pracy. Odebraliśmy już z lakierni nasze elementy lub też pomalowaliśmy je sami. Ważne w tym momencie jest to czy lakier był już spolerowany (wszelkie paprochy i inne niedoskonałości) czy dopiero będzie (o ile jest to w ogóle konieczne). Do szparunków lakier musi być już wypolerowany. Uwaga: część zdjęć w opracowaniu została wykonana jako przykładowa, dla zobrazowania poszczególnych etapów prac – proszę się nie dziwić że np. zbiornik paliwa jest zamontowany na motocyklu :)

Do pracy potrzebna nam będzie zwykłą taśma papierowa maskująca oraz specjalna wąska taśma winylowa przeznaczona do maskowania, odporna na lakier, a także ściereczka do matowienia używana w lakiernictwie. Do wyklejania szparunków NIE stosujemy taśmy papierowej lub np. taśmy izolacyjnej bo na 100% nie otrzymamy pożądanego efektu. W/w taśmy będą się odklejać na łukach (zwłaszcza pod wpływem rozpuszczalnika zawartego w lakierze) lub dadzą poszarpany brzeg malowanego paska.

Osobiście polecam taśmę firmy 3M, o szerokości 6mm, do kupienia w większości sklepów z oprzyrządowaniem lakierniczym (podobnie jak ściereczka do matowienia). Taśma jest na kleju kauczukowym, co pozwala na jej wielokrotne przyklejanie i odklejanie (korekty), jest elastyczna i można nią wykleić naprawdę ostre łuki, a po skończonej pracy i odklejeniu nie pozostawia śladów na lakierze.

Krok pierwszy i zarazem najtrudniejszy to prawidłowe wyklejenie taśmą szparunków. Po pierwsze musimy ustalić jakiej szerokości mają być paski, tzn jakie były w oryginale. W Junaku, wg. pomiarów fragmentu oryginalnego błotnika, zrobiłem 5-cio milimetrowe. Po drugie, np. na podstawie archiwalnych zdjęć, ustalamy jak przebiegały paski, jakie były łuki, jak daleko od krawędzi błotnika itd. itp. Pamiętamy oczywiście o tym, że dawne szparunki były wykonane ręcznie więc każdy może się trochę różnić.

Na przykładzie Junaka wyglądało to następująco. Paski na błotnikach wykonałem zaraz za przetłoczeniem na krawędzi (de facto jest to podwinięcie blachy), równolegle do krawędzi elementu. Przy boczkach, ich krawędź, także będzie dla nas wyznacznikiem układania maskującej taśmy. Na pewno będą potrzebne liczne korekty jeśli chodzi o utrzymanie stałej szerokości paska.

Przy zbiorniku musimy się wykazać sporą dozą wyczucia proporcji – wyklejone „jajko” nie może być zbyt małe w stosunku do owalu zbiornika (patrząc z boku) a dolna krawędź szparunku ma być równoległa do dolnej krawędzi elementu. Nie może być przesunięte za bardzo do przodu lub „uciekać” w kierunku wlewu paliwa Dodatkowo, oba szparunki – po lewej i prawej stronie zbiornika – muszą być swym lustrzanym odbiciem, tak by z pozycji kierowcy (patrząc od góry) wyglądały jak trzeba – symetrycznie.

Trudne, ale da się zrobić. Ja nad oklejeniem zbiornika siedziałem cały dzień, prosząc też o ocenę osoby postronne. Ale opłaciło się. Stosowanie taśmy 3M pozwala na szczęście na liczne korekty, odrywanie, przyklejanie, a także jej lekkie przesuwanie po naklejeniu.

Na deser :) pozostaje wyklejenie napisu JUNAK, tak by był ułożony równolegle do dolnej krawędzi zbiornika i nie by zanadto na górze lub z przodu. Ja skorzystałem z gotowego szablonu wyciętego z folii dostępnego w internecie – a właściwie z jego „negatywu”. Zasadniczy napis wyrzuciłem a nakleiłem tylko jego obrys. I tu uwaga dla zwolenników naklejanych szparunków: gotowe zestawy wycięte z foli sprzedawane w necie (dotyczy Junaka) ZDECYDOWANIE odradzam – ich kształt (zwłaszcza pasków przeznaczonych na boczki i zbiornik) nijak się ma do elementów motocykla. Zresztą efekty stosowania takich zestawów widać często na Allegro – wyklejone „jajko” na zbiorniku jest jakby nie od tego motocykla.

Po wyklejeniu szparunków, taśmę maskującą oklejamy taśmą papierową. Następnie cały element, czy to błotnik, czy zbiornik, oklejamy gazetami – wszystko co ma zostać niepolakierowane. Potem szmatką do matowienia przecieramy dokładnie miejsce w którym będzie malowany szparunek. Tak by uzyskać mat a jednocześnie nie uszkodzić taśmy maskującej (najlepiej szlifować wzdłuż taśmy). To ważne, bo pozostawienie tej powierzchni gładkiej spowoduje odpryskiwanie pasków w trakcie eksploatacji jednośladu.

To co zmatowiliśmy – odtłuszczamy – i lakierujemy. W Junaku na szparunki zastosowałem lakier typu baza, złoty, o nr RAL 1036 , bez lakieru bezbarwnego. Ok 4-5 warstw kładzionych co 5 minut, ponieważ złoty dość słabo krył kolor bordowy. Uwaga: jeśli malujemy samą bazą, bez lakieru bezbarwnego, to do bazy trzeba dodać koniecznie utwardzacz, mniej więcej tyle ile do normalnego akrylu danej firmy (z reguły sprzedawca lakierów będzie robić wielkie oczy i pytać: Jak to, do bazy utwardzacz??). Dajmy na to jeśli zwykły lakier akrylowy PPG miesza się w proporcji 2:1 z utwardzaczem, to tak samo bazę mieszamy w proporcji 2:1 z utwardzaczem. Można dać go trochę mniej, ale musi być dodany bo inaczej baza nie zaschnie jak należy.

Po lakierowaniu odrywamy gazety i taśmy. Są dwie szkoły: jedna mówi by to zrobić od razu po malowaniu, a inna że dopiero jak wyschnie. Ja stosuję odrywanie na świeżo, ale trzeba bardzo uważać by odrywaną gazetą lub taśmą nie zawadzić świeżego lakieru. Ważny jest natomiast sposób odrywania taśmy maskującej. Starajmy się ją odrywać „po stycznej” do blachy , prostopadle do szparunku. Odrywając jak popadnie lub prostopadle do blachy ryzykujemy „poderwanie” i postrzępienie krawędzi wylakierowanych pasków, lub co gorsza oderwanie fragmentu lakieru właściwego (jeśli był np. położony na niedokładnie odpyloną powierzchnię) . W ogóle odrywanie taśm jest dość stresujące bo jest to bezlitosny sprawdzian tego jak została przygotowana i odpylona powierzchnia pod lakier właściwy.

Jeśli wszystko poszło jak należy, dajemy wyschnąć szparunkom, zakładamy elementy na motocykl i cieszymy się uzyskanym efektem pracy. Powodzenia!

                                        Jakub Nowakowski, nowakowski-jakub@wp.pl